Król wjeżdżał do stolicy ze swoim rycerstwem w glorii i chwale. Poddani bili pokłony i nagle przy jego koniu pojawił się bardzo stary mędrzec. Minęło wiele lat. – Widzę Panie, że otworzyłeś sygnet. – powiedział do króla – Ten pierścień był za mały, nie zmieściłem w nim wszystkiego. Chcę Ci coś powiedzieć. To, co dzieje się teraz, też minie. Bo wszystko mija. I złe, i dobre, i nijakie, ale pamiętaj, kiedy ciemność jest największa, wtedy właśnie szykują się nowe możliwości.

***
Czy to nie cudowne? Pamiętasz, jak strasznie płakałeś, kiedy tata w wesołym miasteczku nie chciał kupić Ci waty cukrowej? Jaki to był dramat! Pamiętasz, jak było Ci bardzo przykro, kiedy na koloniach chłopak, który tak bardzo Ci się podobał, wybrał Twoją koleżankę. O zgrozo! Najlepszą. Wylałaś wtedy wiele łez. Pamiętasz, jak straciłeś pracę i wydawało Ci się, że nie masz żadnych perspektyw. Nie przespałeś wtedy wiele nocy. Dzisiaj te historie są wspomnieniem, często bez znaczenia i już nie budzą emocji.

Dlatego teraz, jeżeli coś nie pozwala Ci oddychać, nie możesz już wytrzymać z bólu, lęku i rozpaczy, powtarzaj sobie – „i to minie, i to minie, i to minie!!!”